„FRYDERYK CHOPIN – TWÓRCA NAM NAJBLIŻSZY”

Scenariusz wieczoru poetycko – muzycznego poświęconego

Fryderykowi Chopinowi

             

Wieczór można zorganizować w czytelni biblioteki szkolnej, na tle wystawy poświęconej Fryderykowi Chopinowi. Spotkanie może odbywać się przy świecach. Wskazane jest wprowadzenie podkładu muzycznego podczas prezentacji biografii i recytacji wierszy przez uczniów. Spotkanie przeznaczone jest dla uczniów gimnazjum i liceum.

 

Cele wieczoru:

·         Ukazanie uczniom osobowości wielkiego artysty Fryderyka Chopina, jego przywiązania do kraju ojczystego,

·        Zwrócenie uwagi na nieprzemijające wartości muzyki wielkiego Polaka,

·        Uświadomienie wpływu muzyki na kształtowanie wrażliwości na piękno,

·        Zachęcenie do bliższego poznania Chopina poprzez czytanie książek poświęconych mu i słuchanie jego muzyki.

               

RECYTATOR I

 

 Już motyle rozkwitają –

to rzeźbione są sekundy;

bije muzyka od ziemi

wielokształtna i nadmierna –

i muzyka jak powietrze

ponad domem pięknych kobiet

falą słoną, szumem gniewnym

spada, cieknie i zastyga...

            (K. I. Gałczyński: Koncert fortepianowy)

                          

NARRATOR

Żelazowa Wola to maleńka wioska położona w pobliżu miasta Sochaczew. Otaczają ją piękne gaje, rozległe uprawne pola i łąki. Tam właśnie nad brzegiem rzeczki Utraty stoi dworek, w którym 1 marca 1810 roku urodził się Fryderyk Chopin.

Jesienią 1810 roku państwo Chopinowie opuścili Żelazową Wolę i przynieśli się do Warszawy. Fryderyk miał wówczas zaledwie siedem miesięcy.

Z Warszawą Chopin był związany najmocniej i najserdeczniej, gdyż tutaj się wychował, uczył i wykształcił. W Warszawie powstały pierwsze jego kompozycje i miały miejsce pierwsze koncerty. Tu często myślą powracał i tutaj wróciło jego serce.

               

RECYTATOR II

              

Mowo polska, Wisło rodzinna,

miłości od innych słów prostsza...

Mowo wysoka, rzeko głębinna,

mowo i rzeko Mazowsza.

                

Słowa głębinne rodzą się z dna

rzeki – zadumy, Wisły,

a inne słowa – serce je zna –

uniesie skrzydło rybitwy,

                

aby je słońce zaklęło w wiersz,

w blaski i w lot zmieniło,

A jedno skrzydło wiersza – to śmierć,

a drugie skrzydło – miłość.

                

Mowo polska, groźniejsza niż burza

i od słowików miększa,

oba skrzydła w tobie zanurzam,

powracam do twego wnętrza,

ze mną słowo „sława”,

ze mną słowo „Warszawa”.

                (W. Broniewski)

              

NARRATOR

„Dom (Chopinów był) czysto polski – wspomina Józefa z Wodzińskich Kościelska, siostra Marii, w której później tak bardzo kochał się Fryderyk – dzięki pani Chopin, Krzyżanowskiej z domu. Mikołaj Chopin, choć był Francuzem, jednak po polsku mówił bardzo poprawnie, nadzwyczaj gramatycznie, choć naturalnie z akcentem Francuskim, którego nie zatracił nigdy. (...)

Prócz nazwiska nie miały w sobie dzieci Mikołaja Chopina nic francuskiego, a co się tyczy Fryderyka, to było to w każdym calu polskie dziecko. Nie można mu było większej sprawić przykrości jak kwestując jego prawa do tytułu Polaka, a z powodu swego francuskiego nazwiska bolał często, iż dawało ono wielu osobom, zwłaszcza cudzoziemcom, powód do uważania go za Francuza. (...)”1

              

RECYTATOR III

              

Moje miasto, jak dzieciństwo piękne

trwa

trwają słowa i rzeki prajękne:

Wisła, Wkra, Skrwa.

                

O tej ziemi z trudnością piszę,

tak bardzo ją kocham,

echem serca usłyszę,

jak dęby olchom,

                

jak olchy jarzębinom,

jak jarzębiny bukom,

jak buki falom, co Wisłą płyną,

powiedzą, co mówię wnukom.

                

Uczyli mnie polskiej mowy

ludzie stąd.

Poszum od morza surowy.

Uczył mnie polskiej mowy

dąb.

                (W. Broniewski)

              

NARRATOR

Od najmłodszych lat Fryderyk interesował się grą na fortepianie. Pierwszy polonez skomponował mając zaledwie siedem lat. Zyskał dzięki temu sławę geniusza. Oprócz talentu muzycznego wykazywał zdolności plastyczne i literackie.

Mając czternaście lat spędził lato w Szafarni. O swoich obserwacjach z wakacji informował rodziców pisząc im w listach artykuliki, w których siebie nazywał Pichonem. Artykuliki były przepełnione humorem.

W 1825 roku Fryderyk spędził wakacje na Kujawach oraz odbył wielka podróż po kraju. Z podróży wysyłał rodzicom wiele wesołych listów, takich jak na przykład ten:

              

RECYTATOR IV

„Najukochańsi Rodzice i wy, lube siostrylle.

Gdy mi zdrowie służy jak jaki pies dressowany, a pana Zboińskiego żółte opuszczaja oczki, gdy wyjeżdżamy do Płocka, szaleństwem by było, gdybym z mej strony nie miał o tym donieść. – Dziś więc w Płocku, jutro w Rościszewie, po pojutrze w Kikole, parę dni w Turznie, parę dni w Kozłowie i moment w Gdańsku i na powrót. (...) Chciałem Wam, siostrylle, walczyka mego posłać, ale nie mam czasu, bo już wsiadamy; jest teraz rano, godzina 8-ma (bo my nigdy przed 7 nie wstajem). Powietrze świeże, słonko ślicznie świeci, ptaszki świergocą, strumyka nie ma, boby mruczał, ale za to jest staw i żaby prześlicznie śpiewają! – Ależ najzabawniejszy jest kos, co przed oknami awantury wyśpiewywa, a po kosie najmłodsza Kamilka Pana Zboińskiego, co jeszcze dwóch lat nie ma, polubiła mię i paplocze, że „Kagila pana koteć”. Jak ona mnie, tak ja bilion razy Papę i Mamę, Mamę i Papę koteć i szanować, i w nóżki, rączki całować.

Najprzywiązańszy

F. Chopin” 2

NARRATOR

Gdy Chopin miał szesnaście lat, lekarze stwierdzili u niego początki gruźlicy.

Lato 1826 roku Fryderyk spędził na kuracji w Dusznikach. Pobyt w Dusznikach poprawił stan jego zdrowia. Już jesienią 1826 roku rozpoczął naukę w Szkole Głównej Muzyki w Warszawie.

W latach 1827 – 1828 Chopin skomponował wiele utworów takich jak: „Sonata c-moll”, „Polonez d-moll”, „Nokturn e-moll”, dwa walce „As-dur” i „Es-dur”, „Rondo C-dur”, „Polonez B-dur”.

W 1828 roku Fryderyk Chopin wyjeżdża do Berlina, a w 1829 do Wiednia, gdzie odnosi wiele sukcesów na publicznych koncertach. Następnie powraca do Warszawy.

17 marca 1830 roku miała miejsce premiera Koncertu f-moll, który publiczność przyjęła bardzo dobrze. Koncertem e-moll zamyka warszawski okres twórczości, gdyż wyjeżdża on z kraju.

               

RECYTATOR I

Kurier Warszawski tak donosił o tym swoim czytelnikom: „Nasz rodak, wirtuoz i kompozytor muzyczny, Fryderyk Szopę (Chopin), wczoraj wyjechał z Warszawy dla zwiedzania obcych krajów. Najprzód zatrzyma się w Kaliszu, skąd uda się do Berlina, Drezna, Wiednia; następnie zwiedzi Wlochy i Francje. Liczni przyjaciele tego artysty, na czele znajdował się rektor Elsner, odprowadzili go do Woli, gdzie przy pożegnaniu uczniowie Szkoły Muzyki wykonali śpiew...” 3

               

NARRATOR

Przebywając w Wiedniu Chopin  dowiedział się, że w nocy z 29 na 30 listopada wybuchło w Warszawie powstanie. Fryderyk bardzo boleśnie przeżył to wydarzenie i swoje uczucia wyraził w rewolucyjnej Etiudzie.

W czasie pobytu w Wiedniu uświadomił sobie swój nierozerwalny związek z losami swojego kraju. Z tego uczucia strasznej tęsknoty zrodziło się Preludium a-moll.

              

RECYTATOR II

              

Oto – patrz, Fryderyku!... to – Warszawa:

Pod rozpłomienioną gwiazda

Dziwnie jaskrawa - -

 - Patrz, organy u Fary; patrz! Twoje gniazdo:

 Owdzie – patrycjalne domy stare,

Jak P o s p o l i t a –r z e c z,

Bruki placów głuche i szare,

I Zygmuntowy w chmurze miecz.

                (C. Norwid: Fortepian Szopena)

               

NARRATOR

W końcu września 1831 roku Chopin przyjechał do Paryża. Pierwsze jego publiczne koncerty w Paryżu odbyły się w lutym 1832 roku, gdzie artysta grał Koncert f-moll i wariacje B-dur.

W 1836 roku poznał pisarkę francuską George Sand. Znajomość ta przerodziła się w wieloletnią przyjaźń.

Chopin napisał wiele najpiękniejszych mazurków takich jak: „e-moll”, H-dur, As-dur i cis-mol.

Władysław Broniewski będąc na obczyźnie nawiązuje do tych utworów pisząc następujący wiersz pod tytułem: „Mazurek Chopina”.

              

RECYTATOR III

              

W jerozolimskim zaułku

cyprysy błądzą i smutki.

O moja przyjaciółko,

wieczór otula ogródki,

                

tchnące snem i legendą,

pełne ciszy biblijnej,

woniejące lawendą

i wonią  melodyjne.

                

Srebrną świeci nam glorią

księżyc płynąc jak czółno,

Niedźwiedzica i Orion

pokazują na północ,

                

na północ wiatry wieją,

na północ lecą myśli

z rozpaczą i z nadzieją

ku Warszawie, ku Wiśle.

                

Cisza otula nas senna,

o moja przyjaciółko...

I nagle! – mazurek Szopena

w jerozolimskim zaułku!

                

Gra dobrze nieznany pianista

melodię sercu znajomą,

nuta srebrzysta i czysta,

nuta z Kraju i z domu,

                

mazurska, kujawska nuta

wraca do nas, serdeczna,

ale dzisiaj zatruta –

i wczorajsza, i wieczna:

                

 - o białej narzeczonej,

- i o koniusze biednym,

- o łące, o zielonej,

wciąż o tym samym, o jednym.

                

A babka mi to grała

na starym fortepianie

w pokoju, gdzie fotografia

dwóch braci rozstrzelanych.

                

Bracia w czarnych czamarach

leżą w płockim ogrodzie,

a babka niedawno zmarła

niespodzianie, gdzieś w drodze...

                

Hucznie zatupią basy,

zapłacze trel w wiolinie

i przez sosnowe lasy

serce Wisłą popłynie,

                

pójdzie piaszczystym traktem,

pójdzie szlakiem tułaczym

i wiolinowym traktem,

jak mazurek zapłacze...

                

Za głośno w starym zaułku

pianista smaga ciszę:

po sercach, o przyjaciółko,

biją nas białe klawisze.

                (W. Broniewski: Mazurek Szopena)

              

NARRATOR

W latach 1839 – 1848 Fryderyk Chopin osiągnął szczyty sławy. Jako kompozytor i wirtuoz różnił się od czynnych wówczas w Paryżu i w całej Europie kompozytorów i wirtuozów takich jak: Liszt, Thalberg, Kalkbrenner, czy Herz swoją indywidualnością.

Jego koncerty publiczne cieszyły się ogromnym zainteresowaniem i każdy kto kochał muzykę pragnął usłyszeć go chociaż raz w życiu.

              

RECYTATOR IV

              

„Powodzenie koncertu Chopina było takie, jak przewidywaliśmy, wspaniale i zachwycające. Jego boskie delicje dźwięku i myśli, jego doskonałą grację oklaskiwało czterystu słuchaczy jak najbłyskotliwsze utwory. W jego formach lotnych i nieuchwytnych tkwi potężna oryginalność. Miłość, melancholia, ból, wszystko to odbija się w tych małych arcydziełach, a w pełnych wdzięku i czułych melodiach słychać odgłosy walk, groźnych rycerskich pochodów, odległych wspomnień bohaterskiej ojczyzny, bolesne echo szlochów Warszawy. W Chopinie mamy dwie istoty: patriotę i artystę, i dusza pierwszej ożywia geniusz drugiej”. 4

              

NARRATOR

Jesienią 1849 roku Chopin od lat mający kłopoty ze zdrowiem, czuł się bardzo źle.

17 października 1849 roku umarł w Paryżu mając zaledwie 39 lat. Został pochowany na paryskim cmentarzu Pere-Lachaise. Jego serce po latach przywieziono do Warszawy i zamurowano w Kościele Św. Krzyża.

 Muzyka Fryderyka Chopina ciągle jest wśród nas. W Warszawie, co pięć lat odbywają się koncerty dla młodych pianistów na najlepsze wykonanie utworów Chopinowskich.

„Niewielu spośród muzyków, których imiona zapisały się w dziejach kultury świata, zdobyło tak gorące uwielbienie i spotkało się z tak żywym oddźwiękiem w sercach milionów słuchaczy we wszystkich krajach, jak Fryderyk Chopin. Genialny muzyk polski, natchniony piewca myśli i pragnień swego narodu, niezrównany poeta fortepianu jest jednym z najulubieńszych kompozytorów ludzkości.

Do żarliwych wielbicieli jego talentu należeli i należą nie tylko niezliczeni melomani, lecz także najwybitniejsi kompozytorzy, krytycy i pisarze, zarówno współcześni Chopinowi jak i późniejsi”. 5

Oprac. Krystyna Oszczapińska

Bibliografia:

  1.Broniewski W., Wiersze i poematy, Łódź 1984.

  2. Cyprian Norwid: wybór poezji, Łódź 1988.

  3. Gałczyński K. I., Serwus, Madonna: wiersze i poematy, Warszawa 1987.

  4. Jeżewska Z.: Fryderyk Chopin, Warszawa 1979.

  5. Jeżewska Z., Warszawskim szlakiem Chopina, Warszwa 1979.

  6. Jeżyński S., Z książka za pan brat, Warszawa 1973.

              

Przypisy:

1 Z. Jeżewska, Fryderyk Chopin,, Warszawa 1979, s. 8.

2 S. Jeżyński, Z książką za pan brat, Warszawa 1973, s. 272-273.

3 S. Jeżyński, Z książką za pan brat, Warszawa 1973, s. 281.

4 Z. Jeżewska, Fryderyk Chopin,, Warszawa 1979, s. 45.

5 Z. Jeżewska, Warszawskim szlakiem Chopina,, 1979, s. 7.