mgr Dorota Tyra

Jak przygotować niewidzące dziecko do podjęcia obowiązku szkolnego.

Każdy jest w stanie pojąć rozpacz rodziców, którzy dowiadują się, że ich dziecko nie widzi. Brak wzroku uchodzi w przekonaniu przeciętnego człowieka za kalectwo tak wielkie, że aż niemożliwe do przezwyciężenia. Według tych wyobrażeń, człowiek niewidomy – to człowiek bardzo niesamodzielny, potrzebujący stałej pomocy i opieki, pozostający na marginesie życia społecznego.

Jak pomóc dziecku funkcjonować w normalnym życiu? Gdy osiągnie wiek szkolny czy już jest gotowe do podjęcia nauki i do jakiej powinno iść szkoły? Jak pomóc w nauce i jakie metody stosować, by nauka była efektywna? Jakie ma możliwości zdobycia wykształcenia? Te i wiele innych pytań zadają sobie rodzice dziecka niewidzącego.

W codziennym obcowaniu z niewidomym dzieckiem rodzice zauważają, że ma ono te same potrzeby, co dzieci widzące, i że w podobny sposób można je zaspakajać. Jedno jak i drugie wymaga zapewnienia mu poczucia bezpieczeństwa, poprzez zaspokajanie jego potrzeb biologicznych i psychicznych. Rodzice powinni przede wszystkim otoczyć je wielka miłością i akceptacją oraz dostarczać „pokarmu” wszystkim funkcjonującym zmysłom dziecka. To właśnie poprzez patrzenie, słuchanie, dotykanie, wąchanie, odczuwanie powierzchnią skóry dziecko buduje sobie fundamenty dalszego rozwoju – fizycznego i umysłowego. Niewidome dziecko, do którego nie dociera stymulacja wzrokowa potrzebuje większego w sensie ilościowym i bardziej zróżnicowanego materiału dla jego słuchu, dotyku, węchu i czucia skórnego. Zachęcajmy dziecko do samodzielnego poruszania się, manipulowania przedmiotami, poznawania coraz to nowych zjawisk, uczmy je samoobsługi w podstawowych czynnościach życiowych a da to pełne szanse dla dalszego prawidłowego rozwoju.

Rozpoczynając naukę w szkole dziecko powinno posiadać tzw. dojrzałość szkolną. Przez dojrzałość szkolną rozumiemy rozwój wszystkich sfer psychicznych dziecka a więc rozwój fizyczny, intelektualny i społeczno – emocjonalny.

Ćwiczenie motoryki dziecka niewidomego jest konieczne dla osiągnięcia przez nie coraz większej sprawności fizycznej, dla odczuwania zadowolenia z zabawy ruchowej, wreszcie dla zdobywania przez dziecko większej pewności w ruchach i orientacji w najbliższym i dalszym otoczeniu.

Można to osiągnąć pozwalając dziecku na uczestniczenie we wszystkich zajęciach domowych i naśladowanie czynności dorosłych w zabawach „na niby”. Podobnie przy zajęciach kuchennych. Matka zapoznaje dziecko w trakcie przygotowywania posiłków z jarzynami, owocami, kaszą, grochem, fasolą itp. Pomagamy dziecku różnicować dotykiem, smakiem, węchem różne produkty, informujemy je o rodzaju i zastosowaniu ich. Poprzez możliwość takiej zabawy dajemy dziecku również okazję do ćwiczenia w naturalnej sytuacji drobnych mięśni palców. Pomoc dziecka przy pracach domowych służy, więc uaktywnianiu go, usprawnianiu, a przede wszystkim zacieśnianiu więzi uczuciowej z rodziną.

Koniecznym elementem zdrowia i rozwoju motorycznego dziecka są spacery i zabawy ruchowe na powietrzu. Spacery wykorzystujemy w każdej porze roku do poznawania terenu i obserwacji z dzieckiem i opowiadania mu o zmianach w przyrodzie, różnicach pogody.

Przygotowując dziecko do pójścia do szkoły dbamy o samodzielne, ładne wypowiadanie się. Oczekujemy od dziecka odpowiedniego zasobu wiadomości, które będzie umiało wykorzystać w różnych sytuacjach we właściwy sposób. Potrafi, więc, zapamiętywać objaśnienia oraz przypomnieć je sobie wtedy, gdy zadamy mu konkretne pytanie. Do rozwijania myślenia i mowy dziecka wykorzystujemy naturalne sytuacje, zdarzenia życia codziennego, i na bieżąco wyjaśniamy dziecku to, o co samo pyta, ale także wyprzedzamy jego zapytania.
Korzystnie jest rozpocząć prace nad jakimś tematem w trakcie codziennych zajęć, a później rozbudować temat, powtórzyć i utrwalić wiadomości. Dziecko powinno znać i posługiwać się ze zrozumieniem tzw. pojęciami nadrzędnymi jak: owoce, zwierzęta, pojazdy, ubranie, meble itp. Wykorzystujmy do tego sytuacje z życia codziennego. Przy robieniu zakupów, w czasie wycieczki do lasu, sadu, w trakcie wykonywania prac domowych. Korzystajmy z dziecięcej prozy, wierszyków, bajek na płytach i taśmach magnetofonowych, opowiadajmy sami bajki i wymyślone zdarzenia. Pamiętajmy jednak o tym, aby nie zawężać dziecka do doświadczeń tylko słownych, uzupełniajmy te tematy działaniami dziecka. Poprzez częste czytanie literatury bogacimy nie tylko wiadomości i poprawne słownictwo, kształcimy również wyobraźnię i wyrabiamy słuch fonematyczny. Słuch fonematyczny, czyli zdolność różnicowania dźwięków mowy, niezbędna jest dla opanowania techniki pisania i czytania. Dziecko będzie mogło napisać i odczytać wyraz, jeżeli będzie umiało analizować dźwięki mowy, z jakich dany wyraz się składa. Ćwiczenia analizy i syntezy słuchowej dźwięków mowy należy przeplatać zajęciami rytmicznymi, a więc zabawą ruchową przy muzyce i ćwiczeniami odtwarzania rytmu przez wystukiwanie. Przy tego typu zabawach dzieci często pomagają sobie liczeniem, stąd łatwo można przejść do ćwiczeń liczenia.

W zakresie myślenia matematycznego musimy zwrócić uwagę na umiejętność przeliczania przez dziecko elementów od 1 – 20, znajomość podstawowych figur geometrycznych, rozróżniania wielkości i podstawowych stosunków przestrzennych. Do liczenia /przeliczania/ używamy oczywiście konkretnych elementów: klocki, kasztany, patyczki itp. Przy tego typu zabawach czuwamy nad tym, aby wszystkie zadania wykonywane były ze zrozumieniem. Jeśli to jest potrzebne, wracamy na każdym poziomie pracy do operacji konkretnych. Wiadomości dziecka musimy bogacić także określeniami czasowymi: tydzień, dni tygodnia, miesiące, pory roku, pory dnia, które wprowadzamy i utrwalamy stopniowo, systematycznie w naturalnych codziennych rozmowach i zajęciach.

Mówiąc o prawidłowym rozwoju emocjonalno – społecznym dziecka mamy na myśli jego sprawność w czynnościach samoobsługowych, zdolność do realizacji poleceń, wykonania powierzonych mu zadań wytrwale do końca z właściwą koncentracją uwagi i zainteresowaniem. Myślimy także o poprawnym współdziałaniu z grupą rówieśników: podporządkowanie się regułom gry, uznawanie roli prowadzącego zabawę, umiejętność wygrywania i przegrywania, występowania przed grupą, dzielenie się z innymi, wspomaganie innych.
Najlepiej osiągniemy swoje zamierzenia w czasie zabaw i gier planszowych z domownikami czy dziećmi z sąsiedztwa. W początkowych fazach gry, gdy dziecko uczy się nowej zabawy, można mu w sposób dyskretny ułatwiać warunki gry poprzez umożliwienie dłuższego poznawania przedmiotów czy zastanawiania się nad odpowiedzią. Z chwilą natomiast, gdy prowadzona zabawa i reguły gry są dziecku dobrze znane, nie należy mu więcej ułatwiać, ale obiektywnie, jednakowo traktować wszystkich uczestników zabawy. Uczymy dziecko przegrywania i wygrywania. Tłumaczymy, że zawsze ktoś wygrywa i ktoś przegrywa, zależnie od przypadku. Nie należy się, więc wyśmiewać z przegranego, ani też zbyt demonstrować swojej wygranej, gdyż wzbudziłoby to niechęć pozostałych uczestników do dalszej gry.

            W czasie tych gier utrwalamy, oprócz prawidłowych reakcji społecznych, liczenie, wyobraźnię przestrzenną, koncentrację uwagi, wytrwałość.

Wykładnikiem rozwoju emocjonalno – społecznego dziecka jest także jego samodzielność przy ubieraniu, myciu, jedzeniu, poruszaniu się w otoczeniu. Wykorzystajmy do tego moment, gdy dziecko pragnie być samodzielne, mimo, że nie zawsze jest już do tego dojrzałe. Jeśli nie pozwolimy dziecku próbować, a więc i popełniać błędy, nie damy mu okazji do ćwiczenia i nauczenia się poprawnego działania a przede wszystkim stłumimy u dziecka naturalny odruch do samodzielności. Nie będzie chciało podejmować prób wykonania jakiejkolwiek czynności, będzie wolało być wyręczane. Nie możemy wątpić w możliwości nauczenia się przez dziecko niewidzące samodzielności!

Pozwólmy dziecku eksperymentować, popełniać błędy, nie ponaglajmy dziecko, nie okazujmy zniecierpliwienia jego niepowodzeniami a uda nam się przygotować w pełni nasze dziecko do podjęcia nauki w szkole obok naszego miejsca zamieszkania i będziemy cieszyć się razem z nim jego osiągnięciami.

Pamiętając zawsze, ze możemy liczyć na wsparcie ze strony nauczycieli, pedagogów i pracowników Polskiego Związku Niewidomych.

Literatura:

  1. Jakubowska Helena – „Nasze niewidome dziecko”- Warszawa 1976

  2. Orkan – Łęcka Monika – „Pierwszy milowy krok” – Warszawa 1981

  3. Gorzula Małgorzata – „Pomagam mojemu dziecku” – Kraków 1990